|
|
Spektakl „Golgota Picnic” jest w intencji reżysera, a także w interpretacji krytyków, metaforą męki współczesności, mówi o naszej samotności, przerażeniu śmiercią, o wyczerpaniu się możliwości nadania światu sensu. Głównym tematem przedstawienia jest więc kondycja europejskiego społeczeństwa pogrążonego w konsumpcjonizmie oraz duchowej pustce. Wasza Ekscelencja twierdzi, że „Chrystus jawi się w spektaklu jako degenerat, egoista, odpowiedzialny za całe zło na świecie”. Jednak według Garcíi to nie Chrystus, ale my – ludzie Zachodu, znudzeni, skupieni na własnej przyjemności i wygodzie – jesteśmy odpowiedzialni za to zło, zachowując się biernie i nie podejmując refleksji na temat własnej egzystencji. Reżyser piętnuje upadek współczesnego świata i broni wartości, które są Kościołowi bliskie. Dlatego wiele osób nazywa go moralistą. Sam mówi o sobie, że jest idealistą: „jestem idealistą, a więc rozczarowanie jest stałym elementem mojego życia. Lubię wyobrażać sobie, że człowiek może być cudowny, w efekcie czego za każdym razem, kiedy okazuje się, że to nie jest możliwe, od nowa przeżywam to samo rozczarowanie. Rozczarowanie jest ważnym elementem mojego teatru, w którym staram się pokazywać drogę od rozczarowania do nadziei i od nadziei do rozczarowania”.
|