|
|
I felt as though a blanket of peace had been dropped over me. I found myself totally immersed in a tremendous peace which I had never experienced before... and it was too beautiful. A few days later, we went to Fr. Jozo's. Watching Fr.
|
|
|
Fait étonnant, le 28 mai 1994 je partais pour Medjugorje. Le lendemain nous étions dans l'église St Jacques de Medjugorje, la toute première église dans laquelle j'entrais. Je ne connaissais rien des habitudes religieuses, alors je fis comme tout le monde. Je vis les gens se lever pour aller recevoir la communion, et j'expérimentai une grande consolation en présence du Saint Sacrement, sans toutefois savoir de quoi il s'agissait. J'eus l'impression d'être enveloppée d'un manteau de paix et je me sentis complètement immergée dans cette paix merveilleuse, que je n'avais jamais ressentie auparavant. C'était tellement beau ! Quelques jours plus tard, nous sommes allés chez le père Jozo. L'écouter parler de la Vierge avec tant d'amour et de ferveur était la chose la plus belle du monde. Il donna à chacun un chapelet et une magnifique image de Marie. Puis tout le monde se dirigea vers l'avant de l'église. A cause de la paix qui m'avait enveloppée pendant la messe à St Jacques, je suivis le mouvement. Je vis que les prêtres priaient sur les gens et que certains tombaient par terre. Puis le père Jozo pria sur moi et je tombai moi aussi. C'était si doux, si bon, je ressentais une telle sécurité, c'était comme si j'étais tombée dans les bras d'une mère extrêmement aimante. Je ne me souviens guère du reste de la journée, mais le lendemain, dès mon réveil, je remarquai que la grosseur de mon foie (masse de graisse et de tissus cicatrisés) avait disparu ! Ma peau était normale ! Je ne ressentais plus aucune faiblesse, aucune douleur : j'allais bien.
|
|
|
Erstaunliche Sache, am 28. Mai 1994 fuhr ich nach Medjugorje. Am nächsten Tag waren wir in der Kirche zum Heiligen Jakobus in Medjugorje, die allererste Kirche, die ich betrat. Ich wußte nichts von den religiösen Praktiken, und so machte ich es wie die anderen. Ich sah, wie die Leute aufstanden, um die Heilige Kommunion zu empfangen, und ich verspürte einen großen Trost vor dem Allerheiligsten, ohne jedoch zu wissen, worum es sich handelte. Ich hatte den Eindruck, in einen Friedensmantel eingehüllt zu sein und fühlte mich vollkommen eingetaucht in diesen wunderbaren Frieden, den ich niemals zuvor verspürt hatte. Das war so schön! Einige Tage später gingen wir zu Pater Jozo. Ihn mit so viel Liebe und Inbrunst von der Muttergottes sprechen zu hören, war die schönste Sache auf der Welt. Er gab jedem einen Rosenkranz und ein prachtvolles Marienbild. Dann gingen alle in der Kirche nach vorne. Wegen des Friedens, der mich während der Messe eingehüllt hatte, ging ich mit. Ich sah, dass die Priester über die Menschen beteten und dass einige umfielen. Dann betete Pater Jozo über mich und auch ich fiel um. Es war so sanft, so gut, ich empfand eine solche Sicherheit, es war, wie wenn ich in die Arme einer äußerst liebenden Mutter gefallen wäre. Ich erinnere mich nicht mehr an den Rest des Tages, aber am nächsten Tag bemerkte ich schon beim Erwachen, dass die Vergrößerung meiner Leber (Fettgewebe und vernarbte Gewebe) verschwunden war! Meine Haut war normal! Ich spürte keinerlei Schwäche mehr, keinen Schmerz: ich war wohlauf.
|
|
|
Zdumiewające, ale 28 maja 1994 r. wyjechałam do Medjugorja. Nazajutrz byliśmy w kościele św. Jakuba w Medjugorju, pierwszy kościół, do jakiego weszłam. Nic nie rozumiałam ze zwyczajów religijnych, więc robiłam to, co inni. Widziałam, że ludzie wstawali, żeby przyjąć Komunię św. i w obecności Najświętszego Sakramentu doświadczyłam wielkiej pociechy, zupełnie nie wiedząc, o co chodzi. Odniosłam wrażenie, jakbym została otulona płaszczem pokoju i poczułam się całkowicie zanurzona w tym cudownym pokoju, jakiego nigdy wcześniej nie odczułam. To było takie piękne! Kilka dni później poszliśmy do ojca Jozo. Słuchanie go, gdy z taką miłością i żarliwością mówił o Najświętszej Pannie, było rzeczą najpiękniejszą na świecie. Każdemu dał różaniec i wspaniały obraz Maryi. Później wszyscy skierowali się przed kościół. W pokoju, jaki mnie ogarnął w czasie Mszy św. u św. Jakuba, poszłam za innymi. Widziałam, jak kapłani modlili się nad ludźmi i jak niektórzy upadali na ziemię. Potem ojciec Jozo pomodlił się nade mną i ja także upadłam. To było takie miłe, takie dobre, odczuwałam takie bezpieczeństwo, to było tak, jakbym wpadła w ramiona bardzo kochającej matki. Niewiele pamiętam z reszty dnia, ale nazajutrz, po przebudzeniu, zauważyłam, że zgrubienie mojej wątroby (tkanka tłuszczowa i blizny) zniknęło. Moja skóra była normalna! Nie odczuwałam już żadnej słabości, żadnego bólu: czułam się dobrze.
|