|
|
Jeźeli cokolwiek obciąźyło współczesn scenę tego świata - to są to narkotyki. Od kiedy istnieje człowiek - zawsze narkotyzował się w ten czy inny sposób, ale nigdy w tej mierze co obecnie. Dlaczego panuje takie szaleñstwo za narkotykami? Bierze się to z wewnętrznych potrzeb ludzkich i niedoskonałości, z pustki duchowej. Ządza narkotyków jest tylko krzykiem trwogi duszy za szczęściem, za prawdziwym sensem źycia i za odpowiedzią. Przy pomocy narkotyków człowiek chce się uwolnić od więzienia cielesnego, narkotyk jest tylko protestem przeciwko obecnej sytuacji i obecnym wydarzeniom zachodzącym wokół nas. Kto bierze narkotyk nie godzi się z istniejącym światem, szuka lepszego i dającego szczęście. Narkotyki są wynikiem rozczarowania światem, który człowiek odbiera jako ciemnicę, następnie są skutkiem źądzy przygód, nonkonformizmu. Są one protestem przeciwko światu - ciemnicy i krzykiem za nową rzeczywistością. Wielka podróź w przestrzenie, którą proponują narkotyki, jest tylko formą zwyrodnienia mistyki, zdegenerowanego popędu za wiecznością, nieskoñczonością, źyciem. Jest to próba wyjścia z własnego bytu i z własnej skóry, z własnego więzienia - przy pomocy chemii. Narkotyk jest widoczną, zewnętrzną próbą antycypowania świata przyszłości i szczęścia juź tutaj, na Ziemi. Jest to logiczne, poniewaź wszyscy współcześni budowniczowie ludzkości i szczęścia nie są pewni, czy i sami osigną to szczęście ostateczne i dlatego decydują się na karkołomny krok - narkotyk. Jest to całkowicie błędna droga - wiemy w jaki sposób mistycy dochodzili do swoich doświadczeñ: drogą wyrzeczeñ, pokory, ascezy, małych kroków pod Górą Karmel, albo do twierdzy duszy, albo w głębię własnego serca. Drogę tą chce się przeskoczyć przy pomocy magicznego klucza narkotyków, a moralność i etykę zamienia się techniką i chemią. Narkomania jest pseudomistyką świata, niezdolną do wierzenia i utopioną w pseudoreligii, jest popędem duszy do powrotu do raju, popędem którego nie da się niczym przytłumić. Dlatego współczesna scena, a szczególnie ta w narkotykach, jest sygnałem alarmowym ujawniającym całą pustkę naszej społeczności, jest krzykiem człowieka na pustyni źycia, krzykiem za własnym, ludzkim urzeczywistnieniem immanentnie obecnym w duszy i sercu juź poprzez samo stworzenie na obraz i podobieñstwo Boźe.
|