|
|
Oczywiście, że były. Poświęcałam na ESN bardzo dużo czasu, a niekiedy efekty nie były, albo tak szybkie jakbym tego chciała, albo tak spektakularne, jak zakładałam/liśmy. Z drugiej strony były to raczej chwilowe spadki motywacji, wątpliwości, ale nigdy nie rzuciłam broni, równie szybko jak takie momenty się pojawiały, tak szybko odchodziły. Myślę, że takie chwile zwątpienia były silniejsze, im większy był zasięg projektu. Pamiętam takie momenty w trakcie prac nad ESN TEAM czy jedną z edycji ESNOLYMPICS. Jak sobie wtedy poradzić? Ja działam dwojako. Jeżeli moment zwątpienia pojawia się, gdy sytuacja nie wymaga natychmiastowego działania, wyciszam się, odcinam na dzień od problemów, wracam z czystszą głową i zabieram do pracy po odpowiedniej analizie tego co poszło źle, co zmienić, z czego wyciągnąć wnioski. W przypadku jednak, gdy motywacja spada, a potrzebne jest natychmiastowe działanie z mojej strony - zawsze zwracałam się do kogoś z kim współpracowałam przy danym projekcie. Warto czasem schować ego w kieszeń i przyznać się do gorszego dnia, błędu, braku motywacji. Rzadko kiedy działamy sami, warto więc czerpać z tego, że mamy obok siebie innego freaka, który robi to co my z tego samego powodu - pasji :)
|