|
|
Małe rozmiary wnętrz, jednocześnie architektonicznych i ogrodowych, ułatwiają uchwycenie całej kompozycji, skłaniają bardziej do wyciszenia, kontemplacji i refleksji niż do aktywnego wypoczynku, który jest praktykowany w wielohektarowych parkach. Ogrodowe aranżacje dawnych wirydarzy są dziełem współczesnych projektantów, w mniejszym lub większym stopniu prowadzących dialog ze sztuką dawną. Prowokuje ich do tego sama architektura sięgająca średniowiecza, a najsilniej związana z barokiem i historyzmem wieku XIX. Ukryte w środku kwartałów zabudowy przestrzenie oddziałują na nasz wzrok różnorodnością barw, skontrastowanych lub dopełniających się, i bogactwem form roślinnych. Niektóre rośliny, zwłaszcza samotne drzewa – syngieltony, są pielęgnowane tak, by sprawiały wrażenie naturalnych, inne ogrodnicy precyzyjnie strzygą, nadając im kształt brył geometrycznych. Rośliny w wirydarzach nie tylko w okresie kwitnienia dostarczają nam bodźców zapachowych, a cisza spowodowana nagłym odcięciem od hałasu ulicy nieraz bywa wyraźnie słyszalna. Różnorodność faktur materiału roślinnego, budowlanego i użytych kruszyw nawierzchni zapewnia doznania dotykowe, zaś woda w studniach i owoce na drzewach oraz krzewach prowokują wrażenia smakowe. W kompozycjach osiowych i centralnych, ornamencie, a także w doborze gatunków roślin odczytujemy różne poziomy inspiracji dawnymi epokami. Niektóre realizacje możemy zaliczyć do rewaloryzacji podporządkowanych ideom konserwatorskim, inne do swobodnej rekompozycji przestrzeni. Nowe aranżacje kontynuują dawną sakralną symbolikę miejsc (motywy maryjne u Urszulanek) lub wprowadzają nowe znaczenia związane z obecną funkcją (pomnik Józefa Maksymiliana hr. Ossolińskiego).
|