|
|
In Żary, Mr Grin, knowing about our visit, got up before dawn, and was waiting at the station at six in the morning to take us to his place where we received a lavish treatment: he served us Jewish dishes, and in the wintertime he lit up the stove and prepared a potful of hot tea.
|
|
|
Jednym z obowiązków Teatru Żydowskiego, podobnie jak TSKŻ mieszczącego się przy placu Grzybowskim 12/16, były występy w ośrodkach regionalnych. Formowano w tym celu tak zwane brygady artystyczne, dziesięcio-dwunastoosobowe, które czasem były w drodze i przez czternaście dni z rzędu, objeżdżając całą Polskę zdezelowanym autokarem. To były przygody! A jakie przywitania! W Żarach pan Grin, wiedząc o naszej wizycie, wstawał przed świtem, o szóstej rano był już na dworcu, zabierał nas do siebie w gościnę. Serwował potrawy żydowskie, zimą palił w piecu i grzał gar herbaty. Często nie rezerwowałem hotelu, wolałem nocować u miejscowych. W Katowicach obowiązkowym punktem programu była wizyta u mojego ojca, który był niezmiernie dumny, że ja, wychowanek tamtejszego TSKŻ, występuję teraz na głównej scenie teatru. W Lublinie tamtejszy ośrodek TSKŻ nie dysponował własną salą na koncerty, więc wynajmował pomieszczenia w Lubelskim Domu Kultury albo nawet w akademiku... Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zdarzyło się nam również występować w głównej auli KUL – przy pełnej widowni! Moja działalność we władzach TSKŻ zaczęła się właśnie od ustalania tras takich wypraw. W latach dziewięćdziesiątych zostałem wybrany do zarządu głównego Towarzystwa, byłem działaczem koordynującym sprawy teatru, włącznie z wyjazdami do ośrodków, do moich obowiązków należało przygotowywanie sprawozdań z wyjazdów. Miałem też doskonały kontakt z członkami TSKŻ w poszczególnych ośrodkach. Zapraszano mnie tam często prywatnie – byłem popularnym aktorem, liczono na wspólne biesiadowanie, opowieści. Zdarzało mi się więc prosto po spektaklu wsiąść w pociąg i jechać do Szczecina. Bywało, że towarzyszył mi w tych wyprawach siedemdziesięcioletni wówczas Michał Szwejlich, ulubieniec publiczności. We wtorek wracał na próbę.
|