|
|
W dolinie Czarnego Potoku położona jest miejscowość Czerniawa-Zdrój, w której to osiedlił się po powrocie z wojennej wyprawy, młodzieniec imieniem Bożydar. Za oszczędności zakupił w okolicach Czarnego Potoku kawałek gruntu i postawił na nim okazały młyn wodny. Wiosną i jesienią wody w rzece nie brakowało, ale w okresach letnim i zimowym zdarzało się, że przy braku opadów, jej niewielkie ilości nie były w stanie poruszyć ciężkiego koła młyńskiego. klientów też było niewielu, ponieważ mieszkańcy wioski posiadali niewielkie uprawy, a okoliczni wozili zboże do innych młynów. Problem ten spędzał sen z powiek Bożydara. Gdy pewnej nocy wracał z karczmy w Orłowicach, spotkał na swej drodze nieznanego osobnika. Okazało sie, że podąża w tę samą stronę i zaproponował towarzystwo. Napój chmielowy rozwiązał język młodemu młynarzowi, który zwierzył się nieznajomemu ze swych problemów. Ten po krótkim namyśle, powiedział, że ma na to radę - wystarczy tylko, że Bożydar pójdzie o północy na Czarną Kopę i na skale wyryje pierwszą literę swojego imienia. Rada była zaskakująca, ale też i nie trudna do wykonania, tylko nie mógł zrozumieć, dlaczego właśnie o północy miał na skale wyryć początek swojego imienia i jaki to mogło mieć związek z jego zmartwieniem. Po kilku tygodniach, kiedy młyn zatrzymywał się coraz częściej, a klientów było coraz mniej, Bożydar postanowił wybrać się na wspomnianą górę. Ostrym narzędziem wykuł w skale literę B. Wysiłek był niewielki, ale po tj wyprawie spał całą dobę. Od wyprawy wszystko się zmieniło, koło młyńskie obracało się bez przerwy, a okoliczni mieszkańcy przywozili zboże na przemiał, a co za tym idzie i majątek Bożydara się powiększał. Stał się, w ciągu kilku lat, jednym z najzamożniejszych mieszkańców wioski. Był tylko jeden problem, chciał sie ożenić, a mimo swego majątku, nie mógł znaleźć odpowiedniej kandydatki. Ubolewał nad tym strasznie, nie mógł spać i marniał coraz bardziej. Podczas jednej z bezsennych nocy zauważył siedząca nad brzegiem potoku postać. Rozpoznał w niej nieznajomego, którego kilkanaście lat wcześniej spotkał na swej drodze. Znów opowiedział mu o swoim zmartwieniu, bez większych nadziei. Nieznajomy wysłuchał Bożydara z uwagą i poradził mu, by wykuł na skale obok pierwszej, ostatnią literę swojego imienia. Następnej nocy udał się Bożydar na Czarną Kopę, zrobił co mu poradził nieznajomy, a po upływie tygodnia oświadczył się pannie z okolicznej miejscowości. Oświadczyny zostały przyjęte, wyprawiono huczne wesele, a młod
|