|
|
Les chrétiens ont toujours prié ces psaumes avec Israël et ils ont ainsi renouvelé la même conscience, c'est-à-dire la conscience que notre histoire aussi est une histoire qui ressemble à celle décrite dans les psaumes, une histoire de rébellions, de péchés, de méfiances, et nous aussi nous confessons cela, non pas pour condamner les autres, pour nous ériger en tribunal des autres, mais pour nous connaître nous-mêmes et pour nous ouvrir à la purification de la mémoire et au véritable renouveau. On pourrait citer tant d'exemples de cette réalité dans l'histoire de l'Eglise.
|
|
|
Drugim modelem sa psalmy pokutne, zwlaszcza te, w których Izrael z glebi swego cierpienia i nedzy wyznaje grzechy popelnione w ciagu calych swoich dziejów, grzechy swoich ojców, grzech nieustannego buntu, od czasów najdawniejszych do chwili obecnej. W tym sensie psalmy te przypominaja nieco «mea culpa» Kosciola, jakie ma zostac wypowiedziane w najblizsza niedziele, poniewaz mówi sie w nich takze o grzechach dawnych, o historii grzechu. Jednakze Izrael modli sie w ten sposób nie po to, aby potepic innych, swoich ojców, ale zeby w dawnych grzechach rozpoznac swoja obecna sytuacje i przygotowac sie do nawrócenia i przebaczenia. Chrzescijanie zawsze modlili sie tymi psalmami razem z Izraelem i w ten sposób odnawiali w sobie te sama swiadomosc, a mianowicie, ze takze nasza historia jest podobna do opisanej w psalmach, jest historia buntów, grzechów, ulomnosci. My takze to wyznajemy nie po to, aby potepiac innych, aby dokonywac sadu nad innymi, ale by poznac samych siebie, aby otworzyc sie na oczyszczenie pamieci i na prawdziwa odnowe nas samych. Mozna by przytoczyc wiele przykladów takiej postawy z dziejów Kosciola. Chcialbym tu przypomniec tylko jeden: Maksyma Wyznawce, który w VII w. odnosil wszystkie te samooskarzenia ze Starego Testamentu do chrzescijanstwa: to o nas mówi Jeremiasz, o nas mówi Mojzesz, o nas mówi Micheasz. Z kolei komentujac Ewangelie, zywe dyskusje Chrystusa z Zydami, Maksym powiada: «My jestesmy gorsi od Zydów, których ganil Chrystus»; i dalej pyta: «czy mozemy nazywac sie chrzescijanami my, którzy nie mamy w sobie nic z Chrystusa? Zamiast byc swiatynia Chrystusa, jestesmy jak targowisko, jak jaskinia zbójców». Maksym konczy te czesc swego ascetycznego dziela slowami: «Cwiczenie pobozne, w którym brakuje milosci, nie ma nic wspólnego z Bogiem».
|