|
|
Ekspert stwierdził, że jeśli w Polsce miałoby zabraknąć komunalnych odpadów do spalania, to możliwe jest przecież dostosowanie części zakładów do spalania odpadów przemysłowych. Należy zauważyć, że bardziej dojrzałe rynki również borykają się z różnymi problemami związanymi z ekologiczną produkcją energii. Jedną z pomyłek, które dokonało racjonalne szwedzkie myślenie, było wybudowanie w 2005 roku spalarni, która nie umożliwiała generacji elektryczności. Zarząd firmy ograniczył środki inwestycyjne, gdyż w dobie taniej energii elektrycznej dokładnie 15 mln euro wydawało się nieracjonalne - decyzja była prosta. Dwa lata później okazało się, że powstała nowa ustawa z departamentu energetyki i ochrony środowiska, zgodnie z którą, nowe spalarnie powstałe po roku 2000 bez zainstalowanych mocy kogeneracyjnych, będą obciążone podatkiem za produkcję. Podatek ten dla zakładu w Uppsali wyniósł 6 mln euro rocznie. Inwestycja wybudowania obiektu zwróciłaby się zatem w niespełna 3 lata, zatem podjęta została decyzja o budowie - warunki były trudniejsze, bo przy zbudowanej wcześniej spalarni nie było już miejsca, więc generator i niskoprężna turbina musiały zostać zlokalizowane w miejscu starej elektrociepłowni. Nowy zakład nie jest rentowny, ale poprawia bilans termiczny - można przyjąć większą ilość odpadów, a 1/3 zysków zakładu pochodzi z opłat na bramie.
|